Warszawa w świątecznym klimacie

Bardzo lubię świąteczne iluminacje na ulicach Warszawy. Już późną jesienią niekiedy nadrabiam drogi, by zobaczyć, czy światełka pojawiły się w Alejach Ujazdowskich. Nowoczesne świąteczne iluminacje są w Warszawie od 2001 roku i co roku wyglądają bardzo ładnie, czasem podobają się mniej, czasem bardziej, ale przykuwają uwagę i ściągają wielu turystów. Są atrakcją. Przez kilka ostatnich lat na Placu na Rozdrożu stały duże, świąteczne ozdoby. Idąc lub jadąc z południa na północ (od Łazienek w stronę Starego Miasta) ozdób było coraz więcej: a to stary autobus „ogórek” na Placu na Rozdrożu, a to iluminacja fontann na Placu Trzech Krzyży. Tym razem, jeździłam co jakiś czas i nie było ich. Pojawiły się natomiast od Ronda z Palmą czyli Ronda de Gaulle’a aż do Parku Fontann nad Wisłą na wysokości Nowego Miasta.

Nowy Świat

Iluminacje są tak rozstawione po mieście, by można było odbyć całkiem sensowny spacer, ale jednocześnie, by nie było zbyt wielu ludzi na raz w jednym miejscu.

Gdy ja spacerowałam, w poniedziałkowy międzyświąteczny wieczór ludzi było w sam raz. Nie było tłumów, ale pusto też nie było. Przy kolejnym spacerze, było tak zimno, że nie było praktycznie nikogo. Dodatkową atrakcją jest to, że restauracje powystawiały swoje wyroby w otwartych okienkach (można kupić gofry, bułki przeróżne, bigos, gorące czekolady czy grzane wino). Daje to bardzo świąteczny, przyjemny klimat.

Nowomiejska

Z jednej strony sprawia, że Warszawa wygląda europejsko (pomimo braku targów bożonarodzeniowych), a z drugiej strony można się nieco przenieść do dawnej Warszawy. Super! Mi się bardzo podoba.

Plac Zamkowy

Świąteczna Warszawa to nie jest nowa tradycja. Już w XIX wieku święta się skomercjalizowały, a po odzyskaniu niepodległości zakupowy szał przybrał na sile. Pamiętajmy, że przed wojną były w Warszawie duże dysproporcje klasowe: było dużo ludzi, którzy przymierali głodem, ale dużą część stanowili także ci zamożni. Warszawa nie bez powodu nazywana była Paryżem Północy. Była piękna i dostojna.

Plac Zamkowy
Plac Zamkowy

Już na początku grudnia zmieniano wystawy i dekorowano świątecznymi ozdobami. Odwiedzane głównie sklepy to znany Dom Towarowy Braci Jabłkowskich (nadal można go odwiedzać na Brackiej 25)  czy małe sklepiki na Marszałkowskiej, Chmielnej, Nowym Świecie czy Krakowskim Przedmieściu. Ci mniej zamożni, natomiast, robili zakupy na bazarkach, na Kercelaku na Woli czy na Nalewkach lub w dzielnicy żydowskiej.

Pałac Staszica

Dziś Marszałkowska nie jest mekką zakupoholików, może z wyjątkiem dawnych Domów Centrum, choć i one nie są zbyt popularne w porównaniu do licznych galerii handlowych. Krakowskie Przedmieście i Nowy Świat to tym bardziej nie “zakupowe” ulice. W 2021 roku szlak ozdób świątecznych wiedzie właśnie przez nie.

Park Fontann

Zaczynając od Ronda de Gaulle’a idziemy w stronę Starówki. W tym roku, jak zresztą w ubiegłym, Trakt Królewski został zamknięty dla ruchu kołowego i można się po nim bezpiecznie poruszać na piechotę (chyba, że Pyszne ni stąd ni z owąd na Ciebie zatrąbi).

Krakowskie Przedmieście

Uroczy jest tramwaj konny przy pomniku Kopernika z iluminacją na Pałacu Staszica.

Krakowskie Przedmieście

Przy hotelu Bristol jest ciekawy labirynt i tunel, w którym gra muzyka.

Krakowskie Przedmieście

Tuż koło Zamku Królewskiego już od kilkunastu lat stawiana jest choinka. A co ciekawe, tradycja ubierania choinki w domach nie jest stara. Pochodzi dopiero z końca XVIII wieku, przywleczona została do Polski dzięki pruskim zaborcom. Na Zamku Królewskim są przyjemne dla oka iluminacje.

Plac Zamkowy

W tym roku nieco dziwnie wygląda dekoracja na Rynku Starego Miasta, pod którą brakuje…. Budek z Targiem świątecznym.

Rynek Starego Miasta
Rynek Starego Miasta

Przez Barbakan warto przejść na Rynek Nowego Miasta i dalej aż do Parku Fontann nad Wisłą.

Rynek Nowego Miasta
Park Fontann
Park Fontann

Iluminacje mają wisieć do połowy lub końca lutego, więc może uda Wam się je zobaczyć, nawet jeśli mieszkacie poza Warszawą.

Podobny klimat udało nam się uchwycić kilka lat temu w niemieckiej Nadrenii i Saksonii.

Jeśli post Ci się podoba lub uważasz, że może kogoś zainspirować, będzie mi miło, gdy go udostępnisz lub polubisz:)

Leave A Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *