Pańska 85 – chiński zakątek w centrum Warszawy

Pańska 85 to adres jednej ze starych, odrestaurowanych kamienic na warszawskiej Woli. Mieści się nieopodal skrzyżowania Prostej z Żelazną.

Chiny miały być grane w tym roku, ale zamiast Chin jest COVID i chińskie smaki w Warszawie. Dobre i to😊

Pańska 85 to nie tylko ciekawe jedzenie, ale także piękne, gustowne wnętrza i przestrony, przyjemny ogródek. Wybraliśmy się tam  w sobotni, ciepły wieczór. Kolację w ogródku umilała muzyka na żywo.

Ponieważ byliśmy w czwórkę, świętowaliśmy, zamówiliśmy sporo. Zacznę od kalmarów i krewetek podawanych z grzybkami słomkowymi, cukrowym groszkiem, czosnkiem i papryką (59zł). Owoce morza delikatne w smaku, ciekawie przyrządzone.

Kolejne danie to małże Św. Jakuba (4 szt.-59 zł, 6 szt.-79 zł) gotowane na parze. W muszli znajdziemy  makaron sojowy i czosnkową pastę. Delikatne, nieco zbyt tłuste, ale nadal bardzo dobre (zdjęcie tytułowe).

Duszony bakłażan (39 zł) to jedna z bardziej pikantnych potraw, choć tak naprawdę nadal niezbyt ostra. Bakłażan duszony jest w sosie ostrygowym z czosnkiem i dymką.

Pak choi z grzybowym sosem Shitake (41 zł) jest delikatny i bardzo dobry. Jeśli tylko lubicie te małe chińskie kapustki, bierzcie w ciemno.

Korzeń lotosu rozwalił system! Był zdecydowanie najlepszy i najbardziej ostry. Lekko chrupiący, przyrządzony z wędzonym boczkiem,  ostrymi papryczkami i fermentowaną soją (41 zł). Obłędny.

Jedna z wege pozycji to warzywa na parze z sosem orzechowym (28 zł). Sos przepyszny, delikatny, kremowy, subtelnie łamał smak warzyw.

Zamówiliśmy także glazurowaną, pieczoną w całości kaczkę po pekińsku. Kaczka przy nas krojona jest przez kucharza. Jej kawałki układane są na podgrzewanych talerzykach. Do tego pszenne chlebki, które smarujemy sosem Hoi Sin, na to układamy ogórka, dymkę i kaczkę. Zawijamy w naleśnika. Kaczka kosztuje 155 zł.

W karcie jest bardzo ciekawa propozycja drinków, których nazwy są wyznaczone chińskimi znakami zodiaku. Spróbowaliśmy prawie wszystkich! Generalnie drinki są dobre, jednak zawierają dość mało alkoholu. Powiedziałabym, że ich cena – 27 zł – jest zdecydowanie zbyt wysoka. Najgorzej wypadł Smok, natomiast najlepiej lekko wędzony (tak, tak) Tygrys.

Podsumowując, nie jest to tanie miejsce, ale bardzo przyjemne na elegancki obiad czy romantyczną kolację. Bardzo polecam.

Jeśli post Ci się podoba lub uważasz, że może kogoś zainspirować, będzie mi miło, gdy go udostępnisz lub polubisz:)

Leave A Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *